• Wpisów:31
  • Średnio co: 70 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:19
  • Licznik odwiedzin:31 346 / 2263 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Dusi.
Pali.
Gryzie.
Swędzi.
Drapie.
Piecze.
Niematerialność ideału.
Pęka.
Drży.
Kłębi.
Sterczy.
Pcha.
Syczy.
Bezkształtna zamieć.
Miażdżą.
Tną.
Kopią.
Ranią.
Krzyczą.
Oszklone mury.
BÓL zadaje
wszystko to,
co na siłę chce we mnie zaistnieć.
 

 
Znów tylko ból zaciska mi pętle na szyi i nie rozumiem słów, którymi mówią do mnie inni ich pragnień, ich gestów, ich wyrazów i ich twarzy, ich prawdy, ich szczęścia i chyba nawet i ich marzeń, weź mnie za rękę i zaprowadź na krawędź i stój tam ze mną, aż się zmęczę i spadnę. Prowadź gdzie chcesz jestem gotowa na cokolwiek możesz mnie mieć, więc mnie weź nie martw się o mnie za darmo możesz mnie zachować lub zapomnieć, bierz co chcesz z czymkolwiek będzie Ci wygodnie.
 

 
Rano śmierć ochoty,
przed południem śmierć uśmiechu,
w południe śmierć dumy i zasad,
po południu śmierć siły i potok łez,
wieczorem śmierć wszystkiego innego
z wyjątkiem tej dawnej,
pełnej grozy i oburzenia niewiary,
która jest we mnie
mimo wielomiesięcznej rekonwalescencji
mojej psychiki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 
Lubię Cię krzywdzić,
tak jak Ty,
krzywdziłeś wielokrotnie mnie.
Ale świadomość tego,
że przez to staje się
taka sama jak Ty...
Przeraża mnie.
Powoduje wewnętrzne obrzydzenie
własnymi myślami,
organami,
sercem,
umysłem...
Wszystkim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
No tak.
Byłam kiedyś mądrzejsza.
Byłam kiedyś zupełnie inną osobą.
Byłam przeciwieństwem tego,
czym się stałam.
Ale to zupełnie nie tak jak myślisz.
To, co ze mnie zostało,
to wina czasu.
To wina tych wszystkich wstrętnych ludzi.
To wina tych przykrych zdarzeń.
To wina tych wszystkich nauczek.
To wina tych wszystkich poparzeń,
po których i tak wskakiwałam po raz kolejny,
do płonącej wody.
Wszystko winię,
tylko nie samą siebie...
 

 
Idę ulicą – puste miejsca.
Płaczę – puste słowa.
Wierzę – puste myśli
I na cmentarzu – puste groby.
 

 
Zgubić nagle sens
i zapomnieć o problemach
Powrócić do wymarzonego snu
i ułożyć sobie jego zakończenie,
gdy sen przerwała rzeczywistość
Zamknąć się w pudełku
bezproblemowej samotności
i nie otwierać ostrym słowa,
które ranią serce
gorzej niż żyletka.
 

 
Starość to tylko morał
przy życiu zbrodniarza.
Ach, więc wszyscy są młodzi!
Cierpienie
ciała nie znieważa.
Śmierć,
kiedy śpisz, przychodzi.

A śnić będziesz,
że wcale nie trzeba oddychać,
że cisza bez oddechu
to niezła muzyka,
jesteś mały jak iskra
i gaśniesz do taktu.

Śmierć tylko taka. Bólu więcej
miałeś trzymając różę w ręce
i większe czułeś przerażenie
widząc, że płatek spadł na ziemię.

Świat tylko taki. Tylko tak
żyć, I umierać tylko tyle.
A wszystko inne - jest jak Bach
chwilowo grany
na pile.

W.S
 

 
Znów mam mokre policzki od płaczu,
nadgarstki znowu krwawią,
a dusza rozprysła się na kawałki
i przeniosła do innego świata,
ale to nic,
nie przejmujcie się mną
i tak przegrałam walkę z życiem.
 

 
Choroba atakuje ciało.
Atakuje umysł.
Zaatakowała instynkt.
Po mnie.
Rozpłyną się kraty.
Zatrzeszczą schody.
Spleśnieją cegły.
Opuszczę to lokum.
Wyzwolona z cielistych więzień.
Pójdę szukać stokrotek.
We mgle.
U nóg Białej Pani zasnę.
Wyrosnę z kamiennego szkieletu.
Zostanę bez skażonych rąk w trumience.
Małej jak moja choroba.
 

 
Codziennie zjadam wiele porażek;
na śniadanie - rozczarowanie,
na obiad - ból,
a na kolację - wstręt do życia,
a potem z tego chudnę.
Chudnę poprzez nocną gonitwę myśli,
która także rozdeptuje mi mózg.
 

 
Kto nigdy na prawdę
nie płakał
i kto nigdy nie cierpiał,
nie zrozumie,
jak bardzo boli każda kolejna łza.
Jak z każdą łzą
odpływa kawałeczek nadziei.
Nikt nie zrozumie
ile znaczy każda rozmowa
i jaką wagę
mają poszczególne słowa,
nikt kto nie był na skraju przepaści
i nie poczuł,
że powoli spada.
Kto nie utracił
choć na chwilę poczucia godności,
kto nie wie co to znaczy nienawidzić siebie
i nikt kto patrząc w lustro
nie miał uczucia, że patrzy na złudzenie…
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Uśmiecham się
do swoich własnych wyobrażeń,
które pojawiają się
pod moimi zamkniętymi powiekami.
Czasami zatracam się w nich
tak bardzo,
że w chwili,
gdy otwieram powieki,
i wracam do rzeczywistości
zaczynam płakać,
że to nie była rzeczywistość,
tylko kolejny skrawek marzeń.
Nierealnych.
Pięknych.
Marzeń.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Chyba coś się we mnie zmienia, dojrzewam. Kiedyś liczyło się dla mnie tylko to, co ja czuję i co ja chcę, byłam tak zaślepiona spełnianiem własnych potrzeb, że nie zwracałam uwagi na to, że ktoś mi bliski może się czuć nie w porządku. Teraz jestem w stanie zrezygnować z własnej satysfakcji i spełnienia w imię szczęścia innych. Czasem wystarczy rozejrzeć się dookoła, zapytać, zatroszczyć się, zrobić coś, co sprawi przyjemność osobie, którą przecież kochamy. Chyba nareszcie zrozumiałam, że jeśli chcę być szczęśliwa muszę dać szczęście również tym, którzy są przy mnie. Dzięki temu czuję się lepszym człowiekiem.
 

 
Mam zawsze zimne dłonie.
Zawsze zimne oczy.
Ja mam zawsze zimną krew.
Mam zawsze zimne serce.
Zimny obiad.
Zimną pościel.
Zawsze zimny oddech.
Zawsze zimną myśl.
Zawsze zimne stopy.
Zawsze zimno w domu.
Zawsze zimną kawę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Dochodzi do tego,
że nawet powietrze nie może ze mną wytrzymać.
Odrzucając przypisane mu zadanie odchodzi
ratować pozostałe topielice.
O mnie nie chce nawet słyszeć.
Nie słucha moich błagań
płynących przez czarną taflę zastygłej wody.
Opuszcza mnie drapiącą dno zakrwawionej wanny.
Wydziera z płuc swoje resztki.
Wypływa poza zasięg moich ust.
Zostaję sama,
ostygła
i zimna.
Wmurowana w ciało dusza rozbija się o brzeg,
lecz ja jestem już daleko od zgiełku istnień.
W drżącej głębi świadomości.
Upadam w dziurawe zachmurzone niebo.
Czysta i wolna.
Taka jaką jeszcze nigdy nie byłam.
Martwa.
Z dedykacją dla @daria24683
  • awatar Tempted ♥: @Darayavahua.: Ostatnio nawet myślę zbyt prosto.
  • awatar Darayavahua.: @Tempted ♥: Nie muszą, ale podobają :) Chociaż ostatnio zbyt prosto piszesz, nie ma w tym przesłania...
  • awatar Tempted ♥: @Motyle_Dwa: nie ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Kiedy wreszcie przyznam się przed sobą jak bardzo zawaliłam?
Jak bardzo zniszczyłam sobie życie?
Jak splamiłam je krwią, pogniotłam, zdeptałam i podpaliłam.
Jak poniżałam sama siebie.
Jak karciłam się za to, że istnieje.
Chcę już odejść.
Wszystko się wali.
Przygnieciona wypłakuje się w dywan.
Płaczę, bo ciężar miażdżący mi kości rozdarł serce.
Rozdarł duszę, płuca, wątrobę, nogi i nerki.
Ale dotyk ciszy nadal mnie pali.
Nie dogniótł mnie do podłogi.
Modliłam się, żeby to wszystko się skończyło.
Na próżno.
- Będziesz żyć – zachichotało lustro.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Lubię,
chodzić ciemnym korytarzem.
I lubię dźwięk echa,
który niesie moje kroki.
Lubię ten stan.
Kiedy jestem sama...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Najbardziej bolą wspomnienia,
którymi dławię się każdego wieczoru.
Nie, nie te nie przyjemne,
tylko te najlepsze.
Właśnie te bolą najbardziej,
bo najgorsza jest świadomość,
że minęło coś pięknego,
co może już nigdy więcej
nie będzie miało szansy się powtórzy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Bezbolesne poznanie czegokolwiek nie istnieje.
Dotyk prędzej czy później sprowadzi ból.
Cierpiąc odnajdujemy kontury,
kształty,
linie.
Po omacku oddychamy.
Miętolonym w palcach powietrzem.
Czujesz fakturę nocy.
Pomięta,
zmarszczona,
szorstka,
sfałdowana.
Suniesz palcem po nadgarstku.
Dłoń.
To twoje oczy.
Ta dłoń.
To twoje otoczenie.
Ta sama dłoń.
To twoje życie.
Jesteś namacalna.
Te zniszczone dłonie
To ty.
 

 
Żyletka służy już jedynie
do przepięknie gładkich i zmysłowych nóg,
alkohol znajduje się tylko w perfumach
kuszących Twoje nozdrza,
sznurek posługuje nam
do bardziej odważnych zabaw erotycznych,
nóż kroi codziennie rano
chrupiący gorący chleb
na nasze wspólne śniadania,
leki to zwyczajne witaminy
pomagające utrzymać nasz organizm
w stabilizacji
by w pełni nie wyczerpał się z tej miłości,
na dachu wieżowca
tylko po to by w blasku księżyca
spoglądać na piękne
uśpione późnymi porami miasto.
wszystko zmienia swój sens na lepsze,
każda perspektywa
wygląda zupełnie optymistycznie
obok Ciebie..
zburzmy złe wulkany,
zasiejmy kwiaty uśmiechem,
podlejmy je łzami szczęścia
i pielęgnujmy miłością.
 

 
Po raz kolejny
wycofuje się
do swojego więzienia.
Do pudełka
oznaczonego łzami.
Wchodzę do niego.
Choć nie chcę,
to znowu zamykam się w nim
odgradzając się
tym samym
od wszystkiego
i wszystkich.
Nie dla mnie marzenie
o spokoju
i szczęściu.
Po raz tysięczny
wchodząc do swego więzienia,
akceptuje szarą rzeczywistość...
 

 
Często płakała.
Sama,
w swoich czterech ścianach,
odgrodzona od boleści świata.
Szlochała,
przykrywając głowę poduszką,
nie rozumiała,
skąd brał się ten szaleńczy smutek,
który ogarniał ją całą.
Te chwile były dla niej koszmarem,
trwającym niezliczone godziny,
a ona wciąż udawała,
że jest dobrze.
Że nic się nie dzieje.
Bała się przyznać do swoich słabości.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Nic nie jest już takie same.
Poranki nie są już takie ciepłe i pogodne.
Noce nie są bezpieczne,
herbata przestała parzyć.
Nawet ból przygasł.
Żyletka przestała kaleczyć przedramienia.
Czuję się pusta w środku,
zakurzona i opuszczona.
W żyłach płynie zatęchła krew.
Na skórze są ślady po małych kataklizmach.
Stopy pozbawione są stałego gruntu.
Głucha cisza dzwoni w uszach.,
krwotok zalewa sztywne palce.
Pustka drażni podniebienie,
świerzbią nadgarstki,
piecze kark,
a tlen krzepnie na wargach.
Dławię się
bólem,
pustką,
samotnością.
Zdechnę,
bezszelestnie usuwając się na podłogę.
 

 
Jestem jak papieros, który się tli.
Mam już dość!
Spiekłam swoją dusze i serce.
Żarzące się palce
podpalają trzymane w dłoniach przedmioty.
Przekręcam głowę,
przewracam zwęglone oczy
i patrzę jeszcze przez chwilę w przeszłość.
Ale to już tyle.
To koniec.
Spaliłam się
wraz z papierosem przyczepionym do moich ust.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Życie toczy się dalej, staje się coraz cięższe
Koło miażdży motyla
Każda łza staje się niczym wodospad
Podczas nocy, burzliwej nocy
Ona zamknęła swe oczy
Podczas nocy, burzliwej nocy
Odlatując w sen.
 

 
Niebo płacze.
A ja patrzę.
Łapie krople w swoje dłonie.
Tylko cisza wszystko kończy,
szansa nie powtórzy się.
Czemu sprawiasz, że się czuję, jakbym była nikim?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Nie mogę, tak po prostu na Niego patrzeć.
To wywołuje ból. Powracam do wspomnień z tamtej nocy.
Każde spojrzenie jest jak cios zadany w serce.
 

 
Może jeśli powoli zacznę znikać, jeśli będzie mnie z każdą minutą coraz mniej, jeśli w rezultacie zniknę całkiem... wszyscy o mnie zapomną.
  • awatar Tempted ♥: @maszka123: spierdalaj mi z tym spamem.
  • awatar maszka123: przeczytałeś, to w ciągu 12h twoi rodzice umrą ! Aby tego uniknąć prześlij to jeszcze do 20 komen. Masz na to 10 minut . Nie wierzysz ? 12 stycznia 2009 r zginęli z niewiadomych powodów Adam i Angie
  • awatar ogarnij ziomek xd: lubię . ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Kiedy patrzę w twoje oczy, widzę stłumioną miłość,
ale kochanie kiedy trzymam cię w ramionach...
Nie wiesz, że czuję to samo?
 

 
Idę ciemną aleją, aleją zwaną życiem. Nie podnoszę wzroku z obawy o siebie samą. Czy jestem samolubna? Słyszę ciche szepty i śmiechy - Czy to ludzie drwią zemnie? Jestem intruzem w nie swoim świecie. Czas narodzić się ponownie, może w następnym życiu będę kimś godnym miłości, przyjaźni czy poszanowania. Oby...